Zakon Światła Ostoja Fantazji

  • Pamiętniki
  • Galeria

Reklama

  • Rudik - portfolioKroniki Fallathanu - Najlepszy MMORPG Tekstowy

Gazeta

  • Przesuń w dół scrollem by przeczytać resztę!
    Czytaj więcej...
Facebook ZakonnyRSS

Ogłoszenie

Sprawdź fazę księżyców! Posłuchaj herolda! Pokaż list gończy! Sprawdź warunki pogodowe! Zbieraj zioła!
Posłuchaj adepta świątynnego! Sprawdź tablice projektową! Czytaj nagłówek gazety!

Całe forum Zakonu Światła podlega ochronie praw autorskich! Wszystkie prawa zastrzeżone! / All rights reserved!
przerwynikprzerwynik


Optymalne przeglądanie forum umożliwia przeglądarka Opera!

Jesteś nowy/a/e? ABC Zakonu! - kliknij a wiele zrozumiesz!


Aktualnie odbywa się EVENT! Początek w TYM MIEJSCU! Każdy chętny jest proszony o napisanie tam posta który informuje o przybyciu postaci.
przerwynikprzerwynik

Zarząd przypomina o powszechnym obowiązku wypełnienia zakładki "Komunikatory" w profilu. Nie wywiązanie się może wiązać się z przykrymi konsekwencjami, oraz utrudnieniami w grze.
przerwynikprzerwynik

przerwynikprzerwynik


#1 2010-06-03 22:03:40

 Darayawus Shiro

Bankier

status daray@aqq.eu
4050011
Skąd: Kraków
Zarejestrowany: 2009-01-19
Posty: 1112
Punktów :   
Rasa: Człowiek
Profesja: Motykarz
Totem: Niedźwiedź

[(nie taka znowu mała) minimisja] - Zagubieni

Witam serdecznie.

Jako że ostatnio mamy spory zastój (co pewnie już wszyscy zdążyli zauważyć), postanowiłem coś z tym zrobić. I dlatego właśnie w mojej głowię zrodził się pomysł, na "malutką" ekspedycje w nieznane. Przyznam że przez ostatnie dwa miesiące byłem dość sfrustrowany tym, co dzieje się na Zakonie. Nie działo się tu nic ciekawego, ludzie odchodzili, a Ci najwierniejsi bawili się w simsy. Choć przyznaję, że nie dawno coś się ruszyło, to jednak nie oszukujmy się... To nie jest to, co było kiedyś.
Gdy tu przybyłem, na Zakonie panował wspaniały klimat. Były to dni, w których odpisywało się tylko raz, ale o swoich przygodach na śmieć boxie można było rozprawiać godzinami (Nie ma to jak dobra hiperbola ^^). Ale wracając do tematu... Będzie to mój pierwszy raz, dlatego mam nadzieję że gracze, których poprosiłem o uczestnictwo, będą dla mnie delikatni i wyrozumiali.

O mnie jako MG:

-Jak wspomniałem wcześniej, jestem dość niedoświadczony, dlatego liczę na profesjonalizm graczy.
-Prowadzę akcje czysto fabularnie (bodajże nazywa się to line storying, ale moja angielski nie być zbyt dobra). Żadnego rzucania kością, monetą. Bez kart, czy tabel. Nie oznacza to, że będę w jakiś sposób stronniczy. Po prostu zamierzam zdać się na swój rozum i chciałbym żebyście jako gracze, mi zaufali.
-Nie mam zamiaru zmuszać graczy do niczego. Czy to bezpośrednio, czy pośrednio. To wy decydujecie, gdzie się udacie. Jeśli np. napiszę że idziecie przez wiele godzin i nie napotykacie nic ciekawego, a potem nagle znajdujecie wejście do jaskini... To wcale nie oznacza, iż ja chce abyście ją zwiedzili. Liczcie się więc z tym, iż jeśli jednak wejdziecie, to albo nie znajdziecie tam zupełnie nic, albo... Część z Was nie wyjdzie stamtąd w jednym kawałku...
-Jednak żadne z Was nie może zginąć. Wujaszek Mangel chyba mięknie na starość i nie wydał mi licencji. Jednak nie wspomniał nic o deformowaniu wyglądu, amputacji kończyn, torturach, gwałtach na zlecenie (bez zlecenia zresztą też). Tak więc miejcie się na baczności.
-"Nieważne jakie masz umiejętności walki. Gdy jest to kluczowe dla scenariusza ogłuszy cię byle goblin za pomocą łopaty." - Jednak w tym przypadku nie będzie czegoś takiego. Dlaczego? Z prostego względu... Nie ma żadnego scenariusza. Jest jedynie pewna lokacja i to od Was, graczy zależy ile miejsc zwiedzicie i ile zadań wykonacie.
-"Bogowie nie lubią graczy zbaczających ze słusznych ścieżek. Na pechowców, którzy zdecydowali się jechać do Hobbitonu zamiast z Pierścieniem do Mordoru czekają gromy z jasnego nieba, przewracające się znienacka drzewa i zabłąkane bataliony trolli. " - Kolejne "prawo", które nie ma u mnie zastosowania. Możecie robić co chcecie. Ale nie ominą Was konsekwencje swoich czynów. Także niech żaden z graczy lepiej nie zapomni, że należy do Zakonu.
-"Gracze nie mogą być szczęśliwi. Jeśli pozwolą sobie na chwilę radości, wypicia kilku kufli lub wycieczką do zamtuza, zazwyczaj skończy się to czyjąś śmiercią, ciężkim pobiciem, w najlepszym wypadku rabunkiem. "- Cóż mam powiedzieć... Nie będę złośliwy, ale przecież... Wypadki losu się zdarzają ^^.
-"Jeśli gracz jest za sprytny i uda mu się wyjść z walki bez szwanku to i tak zaraz mistrz gry jakoś go urządzi nawet jeśli ma to oznaczać atak chorego bociana lub zwyczajne potknięcie się tak niefortunnie, że połamała się mityczna zbroja, zniszczył miecz, pieniądze wypadły i nie można ich pozbierać, a postać stała się ciężko ranna. "  - Wręcz przeciwnie. Liczę że będziecie na tyle sprytni, żeby przeżyć.
-Większość podobnych praw również nie ma zastosowania w moim przypadku. Ale... Przyznaję że będę konsekwentny w swych działaniach. Tak więc bądźcie czujni^^.
-Potrzeby istoty żywej. -Cóż... Nie będę się Wami bawił w simsy, ale będę zwracał uwagę, na takie rzeczy, jak zmęczenie, głód czy pęcherz. O odniesionych ranach nie wspomnę. Nie będzie żadnych błyskawicznych regeneracji, stalowego pęcherza czy żołądka. A tym bardziej cudownych ozdrowień.
-Przyznaję iż ta misja będzie długa i trudna. Jej trud nie będzie jednak wyglądał tak: "Wyskakuje na Was grupa 2 wampirów, troll, lisz i ogr." Po prostu będzie to złożona i wielowątkowa. Dlatego też zmuszony wam jestem życzyć powodzenia.

Myślę że to tyle o moim MG-owaniu. Jakby były jakieś pytania lub nieścisłości, to zapraszam na gg.

O samej misji:

Ta część z Was, graczy, która nie wystraszyła się mojej swoistej przedmowy, pewnie chce poznać jakieś szczegóły. A więc tak:

-Nie ma żadnego zadania głównego. Po prostu musicie przetrwać na tyle długo, aż będzie możliwy powrót na Ziemie należące do Zakonu.
-Tak, to prawda. Nie będziecie grali we włościach Zakonnych. Traficie do zupełnie innej krainy, w której tubylcy mogą mieć zupełne obyczaje, wierzenia czy pogląd na świat. Faux pas jest bardzo możliwy, a konsekwencje mogą być przykre. Dlatego radził bym uważać na swoje zachowanie i język w zamieszkałych miejscach.
-Każdy uczestnik w grupie ma do wypełnienia inne zadanie, więc aby przetrwać, dobrze by było trzymać się razem w miarę możliwości. Nie znaczy to jednak że tego od Was oczekuje. Dla mnie możecie nawet tam zamieszkać i założyć rodzinę. Ale myślę że miło by było wrócić do ciepłego Zakonu.
-Nagroda zostanie naturalnie przyznana na końcu. Są nią punkty doświadczenia, które zostaną rozdane zgodnie z osiągnięciami podczas misji. Przyzna je Wujaszek Mangel razem ze mną, więc będzie sprawiedliwie. Po za tym wszystko to co znajdziecie, nie zostanie Wam odebrane. A możecie znaleźć dobry eq, artefakty i ciekawe informacje o... A to już tajemnica ^^.


A teraz to co najważniejsze, czyli...

W rolach głównych:



-Aranel jako medyk. (Czy leczy wyłącznie fizyczne rany?)
-Sulam jako mózg drużyny. (O ile dadzą mu dojść do słowa...)
-Ekena jako wsparcie. (Ktoś musi dźwigać ciężkie rzeczy ^^)
-Lejsu jako chłop z lasu. (Z tych co zawsze mają głowę na karku. Bear Grylls to przy nim plażowicz)
-Nikoletta jako ozdoba drużyny. (Ostra i twarda jak diament. Niebezpieczna, jak sposób jego wydobycia...)
-Dark Verreuil jako kapłan. (Ktoś bowiem musi dbać o duchową kondycję innych graczy. Oby o duchową...)
-Fallian De'Aray jako tarcza drużyny. (Oby nie jatko chłopiec do bicia)
-Skimrra jako panienka z dobrego domu. (W końcu ktoś musi tak na prawdę rządzić.)
-Kraght'nar jako Cogito ergo sum drużyny. (No albo memento mori...)


Jeśli ktoś z wymienionych graczy, jednak boi uczestniczyć w moim szalonym przedsięwzięciu, to proszę aby napisał do mnie na gg:4050011, lub AQQ:daray@aqq.eu. Tak samo proszę o kontakt, jeśli ktoś nie bardzo ma ochotę na tę misję. Nie chciał bym brać kogoś na siłę. W końcu chodzi tu o dobrą zabawę.
Natomiast jeśli ktoś, nie wiem, bardzo przeżywa że nie może uczestniczyć, bo do niego nie napisałem. To nalegam wręcz aby napisał. Mnie jeden gracz więcej nie sprawi problemu, a nie chciał bym mieć kogoś na sumieniu.

(Do graczy: Jako że mam do czynienia z niejako profesjonalistami w tym fachu, no i dostałem takie pozwolenie... Mogę spokojnie olać podręcznik, lub kierować się nim jedynie w formie wskazówek. Dlatego też każdy z graczy w tej misji posiadać będzie wszystkie niezbędne umiejętności, jakich dotyczy ich profesja. Np taki Sulam posiada trochę więcej umiejętności niż "Podstawy medycyny , Czytanie i pisanie" które ma wypisane w KP. Nie będę tu dokładnie wypisywał co kto umie, bowiem liczę na wasz rozsądek. Jeśli jednak zobaczę że bawicie się w koksów, bo nagle wszystko możecie, to obiecuję że spotka was coś bardzo nie miłego...)

(Do graczy II: Jeśli ktoś z Was posiada jakieś zwierzątko,NPCa, niewolnika, kochankę, teściową czy prywatne zombie i koniecznie chce go zabrać ze sobą. To proszę o wcześniejszą informację
na gg bądź aqq. Muszę bowiem uwzględnić to w prologu)


Prolog:

Gdy zbierałem graczy, jeden z Was rzucił dość męczącą, ale słuszną uwagę. Jak zgromadzić tylu graczy w jednym miejscu. Trudno bowiem uwierzyć, że tyle osób nagle poczuło wielką chęć przyjścia na IV piętro. Trochę nad tym myślałem i właściwie... Ciężko znaleźć mi taki powód. Dlatego też postanowiłem opisać co się działo parę godzin przed tym. jak połączył Was los. Te opisy dla części z Was będę zapewne banalne, ale mam nadzieję że będzie to lepiej wyglądało, no i wprowadzi was w odpowiedni nastrój, zanim zaczniemy grę...

EDIT: Dobra, wiem... Miało być w sobotę, a już poniedziałek i... Ale zapewniam że to nie moja wina. Pierwszy raz pisałem prolog ponad 3h i nagle mi prąd odłączyli. Przez ten czyn niegodny straciłem cały tekst (Opcja CTRL+S jednak nie boli...). Przyznam że byłem nieco zrażony i odpuściłem, ale zabrałem się za to w niedziele. Skończyłem w nocy z niedzieli na poniedziałek i dumny ze swojego działa poszedłem spać. Dziś jak wracam spodziewając się waszych odpowiedzi, co widzę? Kolejny horror. Cała edycja posta, którą wykonałem, się nie zapisała. Co więcej znów nie zrobiłem kopii zapasowej... Dlatego też piszę to po raz kolejny, ale teraz przynajmniej bogatszy o pewne doświadczenie. Przede wszystkim stwierdziłem że obecna forma prologu jest bardzo nudna i właściwie nie bardzo potrzebna do późniejszej gry. Dlatego też postanowiłem zrobić prosty plan wydarzeń dla każdego z Was, abyście wiedzieli co i jak. Ehh... Mam nadzieję że teraz się uda... A więc:


Skimrra:

1) Rozmowa z Mangelem
a) Zejście na tematy związane z przeszłością Mistrza
b) Ucięcie dyskusji.
2) Poszukiwanie wiedzy o przeszłości Zielonoskrzydłego
a) wśród członków Zakonu - Brak rezultatów.
b) w bibliotece Zakonu - Brak rezultatów.
3) Dalsze poszukiwania prowadzone w bibliotece
a) Chaotyczne przeczesywanie losowo wybranych ksiąg i zwojów.
b) Spotkanie Sulama i otrzymanie od niego pomocy przy poszukiwaniach.
c) Brak jakichkolwiek rezultatów.
4) Nawiązanie bliższej znajomości z Nekromantą.
a) Telepatyczna wymiana informacji.
5) Otrzymanie od Sulama nazwy miejsca, w którym mogą znajdować się poszukiwane informacje.
6) Poszukiwanie lokalizacji tego miejsca - Brak rezultatów.
7) Desperackie włamanie się do biura Mangela.
a) Poszukiwanie informacji.
b) "Złapanie na gorącym uczynku"
c) Zmuszenie do podania powodu włamania
d) Wyjawienie części informacji.
8) Przypadkowe spotkanie Sulama po wyjściu z biura.
a) Propozycja sprawdzenia IV piętra.
9) Zejście na IV piętro
a) Drzwi są zamknięte
b) Przy drzwiach unosi się odór zgniłego ciała
10) Nieudana próba otwarcia drzwi za pomocą
a) Siły
b) Magii
c) Psoniki
11) Wysłanie służących po wojowników.
a) oczekiwanie na ich przybycie.
b) Prośba o otwarcie drzwi - Bez rezultatów.
12) Przypadkowy przechodzeń podaje sposób otwarcia drzwi.
13) Wejście do komnaty celników
a) Wysłanie po medyka, by ten sprawdził poziom rozkładu pozostałości po strażnikach.
b) Rozkaz/Prośba dla Wojowników, aby pilnowali reszty przez wewnętrznym i zewnętrznym zagrożeniem.
14) Badanie kolejnych luster
a) Znalezienie portalu do odpowiedniej lokacji.

Cele początkowe: Znaleźć jakiekolwiek informacje o przeszłości Mangela
bonusy: Znajomość nazwy lokacji do której się udaje.


Sulam:

1) Długotrwałe poszukiwania jakichkolwiek informacji o Bestii imieniem Nimrod
a) Chaotyczne przeczesywanie losowo wybranych ksiąg i zwojów.
b) Usystematyzowanie swoich poszukiwań.
c) Stworzenie księgi z wypisanymi ciekawostkami znalezionymi przypadkowo w przeglądanych księgach i zwojach
2) Spotkanie Skimrry w bibliotece.
a) Okazanie wiedźmie pomocy.
b) Wykorzystanie jej we własnych poszukiwaniach
3) Nawiązanie bliższej znajomości z duszycą.
a) Telepatyczna wymiana informacji.
4) Podróż na czarny rynek.
a) Przeglądanie zakazanych ksiąg i zwojów.
b) Znalezienie zwoju z poszukiwanymi informacjami.
c) Próba odkupienia zwoju
d) Targowanie się z innym "klientem"
e) Brak potrzebnej sumy złota na dalsze targi.
5) Ujrzenie jak ów amator zwojów zostaje pchnięty nożem w plecy.
a) Zbadanie denata i stwierdzenie zgonu.
b) Potajemne zabranie zwoju.
6) Przestudiowanie zwoju.
a) Otrzymanie informacji na temat lokacji, w której można znaleźć poszukiwane informacje.
b) Przekazanie tej wiedzy wiedźmie.
7) Spotkanie Skimrry przed gabinetem Mangela.
a) zaproponowanie sprawdzenia IV piętra.
8) Zejście na IV piętro
a) Drzwi są zamknięte
b) Przy drzwiach unosi się odór zgniłego ciała
9) Nieudana próba otwarcia drzwi za pomocą
a) Siły
b) Magii
10) Lejsu podaje sposób otwarcia drzwi.
a) Uczucie złości z tego powodu.
b)Wejście do komnaty celników.
14) Badanie kolejnych luster
a) Znalezienie portalu do odpowiedniej lokacji.

Cele początkowe: Znaleźć jakiekolwiek informacje o bestii Nimrod.
bonusy: Znajomość nazwy lokacji do której się udaje; Księga ze spisem ciekawostek wyszukanych w Zakonnych księgach (Możliwość czerpania wiedzy z biblioteki Zakonnej), zwój ze szczątkowymi informacjami o lokacji kryjącej się za portalem.


Lejsu:

1) Podróż do miasta z powodu:
a) Wymuszenia zreperowania ekwipunku oraz zakupienia nowego stroju.
b) Znużenia życiem w puszczy.
2) Odebranie nowego ekwipunku.
3) Postanowienie odwiedzenia Wieży Zakonnej
a) Wizyta w piwniczce z winem
b) Zwiedzanie kolejnych pięter.
4) Przybycie na IV piętro.
a) Wymiana nieprzychylnych spojrzeń z Sulamem
b) Zaproponowanie otwarcia drzwi za pomocą kilku prostych dźwigni.
c) Chwilowe odczucie wyższości nad Nekromantą.
5) Wejście do komnaty celników.
a) Dokładne przeczesanie dóbr składowanych w komnacie.

Podstawowe cele: brak (Masz możliwość przejścia przez portal lub też natychmiastowego zrezygnowania z misji, bez jakichkolwiek konsekwencji. Możesz zatrzymać znaleziony dobytek)
bonusy: Kilka butelek z zakonnym winem, możliwość dokładnego przeczesania dóbr zgromadzonych w komnacie celników.



Nikoletta

1) Wizyta w Karczmie.
a) Posiłek
b) Rozmowa z kilkoma przypadkowo poznanymi zakonnikami.
2) Pojawienie się jednej ze służących Skimrry.
a) Prośba wiedźmy o pomoc.
b) Obietnica sowitego wynagrodzenia.
3) Udanie się za służącą na IV piętro.
a) Źle skrywana niechęć, po zobaczeniu Sulama.
4) Nieudana próba otwarcia drzwi za pomocą
a) Siły
5 Po otwarciu drzwi, wejście do komnaty celników.
a) Objęcie warty przy dobrach zgromadzonych w komnacie.

Podstawowe cele: brak (Masz możliwość przejścia przez portal lub też natychmiastowego zrezygnowania z misji, bez jakichkolwiek konsekwencji. Możesz zatrzymać znaleziony dobytek)
bonusy: możliwość dokładnego przeczesania dóbr zgromadzonych w komnacie celników.


Fallian De'Aray:

1) Wizyta w pokoju Arcykapłana
a) Konstruktywna i ożywiona rozmowa o bogach, celu życia i wierności swoim ideałom.
b) Niezgodność w niektórych przekonaniach
2) Bezpardonowe wparowanie do pokoju jednej ze służących Skimrry.
a) Prośba o pomoc skierowana do wojownika.
b) Obietnica zdobycia sławy, oraz dozgonnej wdzięczności narzeczonej Mangela.
3) Zebranie całego swojego ekwipunku i udanie wraz z kapłanem za służącą na IV piętro.
4) Rozmowa ze Skimrrą.
a) Ponowna prośba o pomoc.
b) Kolejne wielkie obietnice
5 Nieudana próba otwarcia drzwi za pomocą
a) Siły
6) Po otwarciu drzwi, wejście do komnaty celników.
a) Objęcie warty tuż przy Skimrrze i Sulamie
b) Mimowolne podsłuchanie rozmowy obydwojga.

Podstawowe cele: brak (Masz możliwość przejścia przez portal lub też natychmiastowego zrezygnowania z misji, bez jakichkolwiek konsekwencji. Możesz zatrzymać znaleziony dobytek)
bonusy: możliwość pobieżnego przeczesania dóbr zgromadzonych w komnacie celników. Szczątkowa wiedza o lokacji, do której mają zamiar udać się Wiedźma i Nekromanta.


Dark Verreuil:

1) Przyjęcie wojownika we własnym pokoju.
a) Konstruktywna i ożywiona rozmowa o bogach, celu życia i wierności swoim ideałom.
b) Niezgodność w niektórych przekonaniach
2) Uważne przysłuchanie się rozmowie służącej Skimrry i Falliana.
3) Wyekwipowanie wszelkich kapłańskich przedmiotów i wyruszenie za wojownikiem i służącą.
4) Rozmyślanie nad wcześniejszą rozmową.
a) Brak konkretnej konkluzji
b) Poszukiwanie dalszych argumentów które mogły by przeważyć nad kolejną taką rozmową.
5) Po otwarciu drzwi, zostanie przed pomieszczeniem celników.
6) Zbliżenie się do Aranel i Shiro.

Podstawowe cele: brak (Masz możliwość przejścia przez portal lub też natychmiastowego zrezygnowania z misji, bez jakichkolwiek konsekwencji. Możesz zatrzymać znaleziony dobytek)
bonusy: Wszelkie akcesoria kapłańskie (Szczerze nie wiem co to może być, ale mam nadzieję, że mnie oświecisz.)




Aranel:

1) Praca w szpitalu umieszczonym w podziemiach wieży.
2) Otrzymanie niejasnego raportu o "rannych" na IV piętrze.
a) Odmeldowanie się u przełożonej szpitala
b) Wyposażenie się we wszelkie potrzebne medykamenty i przenośnie przyrządy medyczne.
c) Udanie się na IV piętro.
3) Dotarcie na IV piętro.
a) Przywitanie się z Shiro, oraz wymienienie kilku uprzejmości.
b) Dowiedzenie się o przykrym obowiązku zbadania resztek ciał strażników.
4) Wejście do komnaty celników.
a) Przywitanie się z resztą istot znajdujących się w komnacie.
b) Celowe unikanie wzroku Kapłana
c) Próba zidentyfikowania przyczyny śmierci na podstawie kawałka ręki, kilku kości oraz sporej ilości szlamu.
c) Uspokojenie wszystkich w komnacie i przekonanie o odległości zagrożenia.
5) Ponowne udanie się w stronę Shiro.
a) Rozmowa
b) Cicha wymiana informacji.

Podstawowe cele: brak (Masz możliwość przejścia przez portal lub też natychmiastowego zrezygnowania z misji, bez jakichkolwiek konsekwencji. Możesz zatrzymać znaleziony dobytek)
bonusy: możliwość pobieżnego przeczesania dóbr zgromadzonych w komnacie celników. Bardzo szczątkowa wiedza o poszukiwaniach Skimrry. W pełni wyposażona torba medyczna.


Ekena:

1) Przybycie do biura Mangela w odpowiedzi na oficjalne wezwanie.
2) Urzędowa rozmowa z Zielonoskrzydłym
a) Nakaz objęcia tronu i przejęcie realnej władzy nad wszystkimi polimorfami.
b) Kłótnia
c) Otrzymanie jednodniowego terminu na podjęcie decyzji.
d) Otrzymanie ostrzeżenia iż w razie negatywnej odpowiedzi, zostaną podjęte odpowiednie środki.
3) Zwyzywanie Mangela i nieuprzejme odwrócenie się doń plecami
4) Wyjście z biura.
a) Wyminięcie się w progu z Kraght'narem
b) Wymiana wrogich spojrzeń z Sędzią.
5) Zejście na V, a następnie na IV piętro.
6) Zainteresowanie się nietypowym zgromadzeniem na piętrze IV.
7) Po otwarciu drzwi do komnaty celników, wejście do środka.

Podstawowe cele: brak (Masz możliwość przejścia przez portal lub też natychmiastowego zrezygnowania z misji, bez jakichkolwiek konsekwencji. Możesz zatrzymać znaleziony dobytek)
bonusy: możliwość pobieżnego przeczesania dóbr zgromadzonych w komnacie celników.


Kraght'nar:

1) Przybycie do biura Mangela w odpowiedzi na oficjalne wezwanie.
2) Wyminięcie się w progu z Ekeną.
a) Wymiana wrogich spojrzeń z Polimorfką
3) Urzędowa rozmowa z Zielonoskrzydłym
4) Mangel rozkazuje Sędziemu zatrzymać Skimrrę
a) Pogróżki
b) Szantaż
c) Wymuszenie na Kraght'narze wykonania rozkazu
d) Pozwolenie na użycie wszelkich koniecznych środków
5) Opuszczenie biura Mangela
6) Poszukiwanie Skimrry (Wybierz sobie czy chcesz ją powstrzymać, czy też poinformować o sytuacji. Tak czy siak licz się z konsekwencjami)
7) Spotkanie Wiedźmy, jak i reszty mieszanego towarzystwa
8) Shiro powstrzymuje Sędziego przed wejściem do komnaty celników.

Podstawowe cele: Powstrzymać, bądź wesprzeć Skimrrę.
bonusy: Możliwość działania ponad prawem. ( Tak, tak. Macie do czynienia z Sędzią, więc lepiej uważajcie na swoje czyny.)




(Jak pewnie zauważyliście, niektórzy mają o wiele krótszy plan i brak jakichkolwiek celów. Nie jest to spowodowane tym, że nie mam żadnych pomysłów i będę te postaci prowadził na "odwal się". Po prostu każdy powinien znaleźć coś dla siebie w późniejszej części rozgrywki.)

Misje czas zacząć!

(Kolejność jest dowolna, jednak w pierszych postach prosił bym, aby pierwsza napisała Skimrra, a ostatni Kraght'nar)

(Podpowiedź: Miejsce w którym zaczynacie, to posterunek celny. Znajduje się tu zarówno malutka zbrojownia, jak i trochę dóbr ekskluzywnych. Dokładnie możecie sobie stąd zabrać nieco broni, suchego prowiantu pustych zwojów, piór, butelek z atramentem, ciepłych ubrań czy torb w których będziecie mogli przenosić rzeczy. To jest kolejny z powodów, dlaczego jest to misja dla doświadczonych graczy. No i radzę się dobrze wyposażyć i przygotować na każdą ewentualność. Wstyd by było odpaść z tak błahych powodów jak głód, czy wychłodzenie organizmu...)

No to pozostaje mi jedynie życzyć szczęścia w zbliżającej się misji.

Pozdrawiam i liczę na Wasz i swój sukces, Daray.

Ostatnio edytowany przez Darayawus Shiro (2010-06-13 01:12:16)


http://www.zakonopedia.boo.pl/karta.php?id=44

Jeśli gracz jest za sprytny i uda mu się wyjść z walki bez szwanku to i tak zaraz mistrz gry jakoś go urządzi nawet jeśli ma to oznaczać atak chorego bociana lub zwyczajne potknięcie się tak niefortunnie, że połamała się mityczna zbroja, zniszczył miecz, pieniądze wypadły i nie można ich pozbierać, a postać stała się ciężko ranna.

Offline

 

#2 2010-06-11 19:12:28

 Skimrra

http://tnij.org/gbjuhttp://tnij.org/hg3k

status adorosa@aqq.eu
6114003
Skąd: Gniezno
Zarejestrowany: 2009-02-08
Posty: 1665
Punktów :   
Rasa: Duch burzowy
Profesja: Wiedźma
Praca: Rektor Instytu Umysłu
Totem: Gryf

Re: [(nie taka znowu mała) minimisja] - Zagubieni

(najmocniej wszystkich przepraszam za tą zwłokę ^^' pewnie wszyscy na mnie wkurzeni, ale gdybym w ten wtorek weszła na Zakon... byłoby źle dla mojej edukacji xD w każdym razie, teraz będę częściej więc będę odpisywać ^^' wybaczcie!!!!!
PS
Proszę o wyrozumiałość ^^' dawno nie grałam...
S.)

Wzięła głęboki oddech po czym powoli wypuściła powietrze. Zmarszczyła brwi patrząc w powierzchnię portalu. Umysł cały czas intensywnie pracował próbując ogarnąć portal i jego wnętrze, jednak to była szara strefa, nie do zbadania umysłem. Westchnęła cicho. Mogła się tego spodziewać. Zmarszczyła lekko brwi jeszcze raz próbując poukładać sobie wszystkie informacje jakie uzyskała, ale to była po prostu jakaś farsa. Same dziury, żadnego ciągu logicznego... Cóż, Mangel najwyraźniej włożył bardzo dużo wysiłku w zatajenie swojej przeszłości. Tylko dlaczego chciał się bronić przed nią?! Przecież go kochała, ba! Zgodziła się za niego wyjść. Rzecz jasna, zbyt dobrze zdawał sobie sprawę, że nawet nie wiedząc nic o nim zgodziła by się. I ten fakt był najbardziej irytujący ze wszystkich.
Odwróciła się do Sulama, rzucając mu pytające spojrzenie. Sama już wiedziała, że na pewno przejdzie przez portal, ale nie miała pojęcia, co zrobi nekromanta. Wspólnymi wysiłkami dotarli do tego miejsca. Co dalej?
Obejrzała się na resztę. Szukała wzrokiem Nikoletty. Zaraz po Sulamie jej chyba najbardziej ufała w tej dziwnej menażerii jaka się tu zgromadziła. Byłaby wręcz bardzo zadowolona, jeżeli Amazonka zaryzykowałaby wyprawę w kompletnie nieznane. Aczkolwiek nie będzie na niej niczego wymuszać, to nierealne.
Gdzieś w kącie mignęła jej ruda czupryna Aranel. Oprócz tego pojawiło się dwóch mężczyzn, których nie znała kompletnie, a pojawili się najpewniej w roli wojowników. Jej wzrok prześlignął się jeszcze po Arcykapłanie, po czym ponownie utkwiła zielone, lekko zmrużone spojrzenie w portalu. Czekała, co się będzie dalej działo, czy pójdzie sama, czy jednak nie?


http://www.zakonopedia.boo.pl/karta.php?id=30

"Głos pośrodku nocy, głos hen gdzieś z oddali
Jakby się zbliżał, jakby kroczył, jakby się ktoś z miłości żalił...
Głos w tysięcznym głosów tłumie, bo lepiej słychać gdy zamknięte oczy
Teraz zaczynam go rozumieć
Śpiew chyba od wyspy, chór jak morska fala
Śpiew taki srebrzysty, że się od niego świat zapala..."

Offline

 

#3 2010-06-11 23:04:19

 Sulam

http://tnij.org/hg3xhttp://tnij.org/hg3y

7506594
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2008-08-15
Posty: 856
Punktów :   
Rasa: Elf
Profesja: Nekromanta
Praca: Dziekan Szkoły Magii
Totem: Bóbr
Zwierze: Stado martwych służących

Re: [(nie taka znowu mała) minimisja] - Zagubieni

Nekromanta po prostu stał i gapił się przed siebie. Starał się umysłem uciec jak najdalej od tego miejsca, najchętniej znalazł by się już po drugiej stronie portalu byle by nie widzieć Lejsu i Nikoletty. Ta dwójka działała mu tak okrutnie na nerwy, przy nich jego głowa była w każdej chwili gotowa eksplodować a dłonie miotać ognistymi kulami. Jeszcze, że ten pół-debil otworzył drzwi... gorzej być nie mogło. Ale ciekawość była znacznie potężniejsza niż animozje. Nimrod był istotą, której poświęcił ostatnie kilkanaście dni swojego czasu, w szkole nawet rozeszła się plotka, że ta tajemnicza bestia doprowadziła Dziekana do szaleństwa. Szaleństwo to było bardzo duże słowo, ale na pewno bestia zadziałała na wyobraźnię Sulama. W jego duszy było coraz mniej miejsca dla małego, zrozpaczonego, samotnego elfa, który sięgnął po mroczne moce by odzyskać rodzinę, a zaczął dominować ambitny i ciekawski mag, szukający odpowiedzi na pytania, które sam sobie stawiał, bo odpowiedź na nie sprawiała mu satysfakcję. A tajemnica Nimroda miała być kolejnym z tych pytań.
Ocknął się ze swoich przemyśleń i zgiął usta w grymasie. Zadanie na pewno nie należało do najłatwiejszych, ale w końcu byli Zakonnikami, każdy tutaj miał jakieś doświadczenie. Lejsu idealnie nadawał się na mięso armatnie, tępego osiłka, który będzie odwalał brudną robotę, Nikolettcie można było wiele zarzucić ale na pewno nie brak umiejętności w walce wręcz. Jej miecz na pewno okazałby się przydatny w groźnej sytuacji. Aranel... cóż słyszał, że była dość wprawnym medykiem, ale na razie sprawiała wrażenie, że będzie z nią więcej kłopotów niż pożytku. Oby się mylił. O umiejętności Kragha nie musiał się martwić, w końcu to smok, doświadczony Zakonnik. Modlił się tylko aby Ekena, której obecności trochę się bał ostatnimi czasy, nie pokłóci się po raz kolejny z sędzią. Z kapłanem Darkiem nie miał przyjemności współpracować, ale miał nadzieję, że jego obecność nie ograniczy się do modlitw i rytuałów. A o umiejętności Skimrry się nie martwił, była silną czarodziejką a jej moce psioniczne zapewne zamieniały mózg w wodę. On sam, cóż pomimo całej swojej skromności, był na chwilę obecną najpotężniejszym magiem na ziemiach Zakonu, a to zobowiązywało do pokazania się od jak najlepszej strony.
-Cóż...- zaczął Sulam robiąc krótką i dramatyczną przerwę.-... to kiedy możemy ruszać?


Karta Postaci
Bo najważniejszy w życiu jest pomysł, reszta przyjdzie sama
http://zakonopedia.boo.pl/promocja/userbar4.png

Offline

 

#4 2010-06-11 23:34:32

 Aranel

Mieszkaniec stolicy

status sarninka2@aqq.eu
Zarejestrowany: 2010-03-04
Posty: 780
Punktów :   
Rasa: Elf
Profesja: Zielarka
Praca: Sklep Zielarski, Szpital
Totem: Dzik

Re: [(nie taka znowu mała) minimisja] - Zagubieni

Nie wiedziałą dokąłdnie po co ją tutaj ściągneli. Przecież ona ma ratować życie, a nie oglądać szczątki... kogoś, kto widocznie dużo przeszedł. Uznała to za kiepski zart, w końcu na pierwszy rzut oka widać, że to nie żyje. No cóż, ale skoro już tutaj jest, to nie zaszkodzi się rozejrzeć.
Zauważyła Shiro, wygarnęła mu to, że dawno jej nie odwiedzał i w ogóle zniknął bez słowa.
Później przebiegła wzrokiem po innych zebranych, dlaczego musi tu być tyle osób które zna i woli unikać?
I na dodatek Sulam pytajacy, czy mogą ruszać. Od razu nasunęły się jej pytania... gdzie? dlaczego? po co? I tak właściwie o co chodzi?
Jednak żadnego z nich nie zadała. Bo i po co? Skoro tu jest, to znaczy, ze tak chciał los, przeznaczenie, fatum, cokolwiek majacego wpływ na jej zycie.
Tak wiec chyba była gotowa na wszystko co ma się wydarzyć. Nie pozostało nic innego jak cierpliwie czekać.


Nai raná siluva tielyanna, istar...
Skup i sprzedaż ziół po najkorzystniejszych cenach: Sklep Zielarski
Potrzebujesz pomocy medycznej? Zajrzyj tutaj: Szpital

Offline

 

#5 2010-06-11 23:54:11

 Nikoletta

http://tnij.org/gg6fhttp://tnij.org/gg6iAmazonka

Skąd: Werrizania
Zarejestrowany: 2006-08-28
Posty: 2540
Punktów :   
Rasa: Człowiek
Profesja: Asasynka
Praca: Zwiadowca Zakonny
Totem: Konik iha-ha!

Re: [(nie taka znowu mała) minimisja] - Zagubieni

Z kwaśną miną pocierała bolący bark, którym to hardo próbowała staranować drzwi. Cholernie ja bolał, co zresztą w pełni oddawał jej pełen niechęci wyraz twarzy. Choć w sumie, to był drugi, po ironicznym, najpowszechniejszy wyraz twarzy, więc...
Dodatkowo spode łba patrzyła na zgromadzonych. Towarzystwo, kuźwa, doborowe. Jeszcze jakiejś cnotki brakowało. A i tak obecność Sulama przyprawiała ją o mdłości. Ten bufon, ten nadęty nekromanta!
Machinalnie już, wręcz nieświadomie pocierała ramię, dalej bacznie obserwując otoczenie. Portal, psia jego mać!, musiał skrywać niezłą przygodę.Na którą miała ochotę, oj miała. I przy spotkaniu spojrzeń - jej i Skimrry - amazonka zapewniła wiedźmę, że z pewnością nie zostanie tu by zbierać kwiatki na łące.
Taaak...ruszy wraz z nimi. Pomęczy swą obecnością Sulama.


Karta Postaci
aKP

Fortune Favours The Bold
Born to be Wild

...wódka naturalnie przywraca pion...

Offline

 

#6 2010-06-13 10:32:52

 Dark Verreuil

Mieszkaniec stolicy

status verreuil@aqq.eu
6990996
Zarejestrowany: 2009-06-14
Posty: 715
Punktów :   
Rasa: Anioł
Profesja: Kapłan
Praca: Arcykapłan Kompl. Świątynnego
Totem: Gryf
Zwierze: Czarny Kocur, Jajo Smoka Energ

Re: [(nie taka znowu mała) minimisja] - Zagubieni

Kapłan nie lubił gdy przerywano mu rozmowę. Nawet jeśli przerywał tę dyskusję posłaniec rodziny królewskiej. Arcykapłan miał swoje prawa i dobrze o tym wiedział. Jednak aktualna sytuacja była nader ciekawa i intrygująca. Bez zbędnych więc przemyśleń spakował w swą torbę wszystko co musiał, upoważnił Daina do opieki nad jego komnatami po czym wraz z wojownikiem oraz służącą Skimrry wyszedł z dzielnicy świątynnej.
Ufał Falianowi mimo niezgodności w pewnych różnic w wyznawanych tezach. Nie miał się jednak czemu dziwić. Był on paladynem czyli osobą z góry przeświadczoną o niezbędności oręża w szerzeniu wiary i głoszeniu dobrego imienia bóstw.
Kapłan spojrzał po zebranych przed drzwiami. Kiwnął głową i widząc coś co wyglądało jak ciała i to w dodatku trochę rozłożone... Machnął nie wiadomo po co mandatem kapłańskim i ruszył w kierunku jednego z nich.
Na namaszczenie za późno, tak samo na wodę święconą... Ale nie na modlitwę.
-O Avarone, panie rzeczy pewnych, panie śmierci, racz przygarnąć duszę sługi twego przed sąd twój najwyższy i ocenić jego czyny względem swych upodobań.
Formułkę powtórzył nad kilkoma resztkami ciał i powstał.
Rozejrzał się po pomieszczeniu i spojrzał na zebranych. Widział spojrzenie Skimrry oraz ogólne zerknięcia innych.
-Wyruszajmy jak najszybciej... Jednak wpierw zbierzmy jadło i ekwipunek. Ja nie wiem co kryje się za tym portalem- powiedział kapłan zza maski i spojrzał po Sulamie i królowej- Przypuszczam więc że chociaż wy coś wiecie skoro nas tu sprowadzono...
Po tych słowach kapłan spojrzał na swój kij i westchnął. Potrzebował by jeszcze czegoś... Bardziej śmiercionośnego. Podszedł więc do stojaka na broń i wziął coś czym niegdyś walczył doskonale... Prosty, półtora ręczny miecz, leżący mu możliwie jak najlepiej w dłoni.
Czekał. Wziąłby jadło albo coś potrzebnego... Jednak nie było by to w jego przypadku praktyczne. I tak miał już na ramieniu skórzaną torbę kapłańską. Dość wypchaną jeśli chodzi o ścisłość.

Ostatnio edytowany przez Dark Verreuil (2010-06-13 10:34:45)


http://www.zakonopedia.boo.pl/karta.php?id=27

Offline

 

#7 2010-06-18 12:56:06

 Lejsu

Treser bestii

3988541
Skąd: Kamienna Góra
Zarejestrowany: 2008-01-31
Posty: 936
Punktów :   
Rasa: Człowiek
Profesja: Łowca/Tropiciel
Praca: Treser
Totem: Dzik

Re: [(nie taka znowu mała) minimisja] - Zagubieni

Stał oparty o jedną ze ścian komnaty, a jego ręce spoczywały skrzyżowane na piersiach. Spoglądał na cały ten "cyrk osobliwości", jak sam go nazwał, z obojętnością. Uśmiechnął się jedynie nikle do Nikoletty, a na Sulama spojrzał przelotnie z grymasem nienawiści na twarzy. Przez chwilę odczuwał nad nim wyższość, po tym jak otworzył drzwi do tej komnaty. Otworzył je za pomocą zastosowani kilku prostych dźwigni, a on męczył się siłą i magią i nie dał sobie rady. I kto tu był pół-debilem? Obecność Nekromanty mogła być niemałą przeszkodą - nienawidził go z całych sił i nie wiedział jak mógł na niego w rożnych sytuacjach zareagować. Jednak nawet to nie mogło go powstrzymać przed udziałem w tej wyprawie.
-Długo będziemy tak, kurrwa, stać i nic nie robić - zaklął. Męczyło go już to nicnierobienie i patrzenie jeden na drugiego. Dobrze, że udało mu się zabrać kilka butelek z winem z piwniczki. Wyciągnął jedną z butelek z torby, którą przed chwilą przywłaszczył sobie od jednego z martwych strażników, i pociągnął spory łyk i odłożył ją z powrotem do torby.
Był zdenerwowany obecnością Sulama, ale widok Anioła, który oddawał modły nad zwłokami strażników rozbawił go. Nie rozumiał tych całych religijnych rytuałów i w ogóle całej religii.

Offline

 

#8 2010-06-19 09:09:49

 Ekena

http://tnij.org/gg6fhttp://tnij.org/hg3y

9730051
Zarejestrowany: 2006-08-26
Posty: 2703
Punktów :   
Rasa: Polimorfka
Profesja: Skrytobójca
Totem: Koń

Re: [(nie taka znowu mała) minimisja] - Zagubieni

Ekena w zasadzie nie miała bladego pojęcia, po co stała tu z całą resztą. Wciąż była wściekła na Mangela. Co sobie wyobrażała ta przeklęta krzyżówka człowieka i gęsi! Zmuszać ją do czegokolwiek, a już szczególnie do biegania za jakimś cholernym stadem centaurów i przejęciem władzy nad polimorfami... phi! Ciała nie robiły na albinosce najmniejszego wrażenia, w końcu pół życia spędziła doprowadzając istoty żywe do takiego, lub gorszego, stanu. Może i część menażerii miała w przebytaniu tu jakiś cel, ale ona żadnego. Obróciła sie na pięcie i skierowała do drzwi, rzucając kątem oka krótkie, nienawistne spojrzenie sędziemu. Gdy już-już miała wychodzić, zatrzymała się wpół kroku z błyskiem w oku i nieprzyjemnym uśmieszkiem. Zawróciła do wnętrza pomieszczenia, zaczynając spacerować spokojnie wzdłuż ścian, zaglądając we wszelkie zakamarki. Starannie przechodziła nad plamami krwi, by nie ubrudzić butów, jednak paski strażników oglądała z zainteresowaniem, szukając jakiegoś interesujacego sztyletu, bądź innych przydatnych drobiazgów. Od dawna nie miała czasu ani ochoty zajść na targ, dlatego postanowiła przywłaszczyć sobie kilka drobiazgów od Wujcia Mangela.


You can dance forever
You got a fire in your feet
But will it ever be enough?
You know that it'll never be enough
You can fly and never need to land
And never need to sleep
But will it ever be enough?
You know that it'll never be enough

Offline

 

#9 2010-06-19 22:10:38

 Fallian De'Aray

Mieszkaniec stolicy

status fikusnykwiatek@aqq.e
7201354
Zarejestrowany: 2010-04-02
Posty: 177
Punktów :   
Rasa: Duch
Profesja: Były paladyn
Praca: Na czarno
Totem: Wąż

Re: [(nie taka znowu mała) minimisja] - Zagubieni

Tego dnia Fallian wydawał się być radosny. Nie oznaczało to, że odzywał się wiele, gdyż zdecydowanie wolał zostawić w sobie rezerwę energii i chęci do rozmowy na potem, kiedy inni być może ucichną.
Duch był zwyczajnie podekscytowany całym tym zachodem z wyprawą. Wewnątrz niego zataczał się mały ognik, który to wszystko napędzał- wszystkim chyba dobrze znana kulka, wywołująca napięcie czy stres.
Fakt, że miał odmienne zdanie od tego, które należało do kapłana. Trochę zaprzątało mu to głowę, ale. starał się odegnać takie zbędne myśli. I tak myślał, że będzie gorzej, że spróbują go "nawrócić".
Tak samo jak towarzystwa z jakim przyszło mu tu przybyć, nie znał właściwie wcale nikogo z już zebranych i pojawiających się. De'Aray miał jednak przeczucie, że coś się szykuje. Jakaś zmiana.
Pośród wszystkich rozpoznał Aranel, ale co miał jej powiedzieć... Nikt się tu z nikim nie witał.
To samo jeśli chodzi o amazonkę, ale to już inna bajka. Fallianowi zakręciło się w głowie.
Nieskrępowany niczym, nie chcący nikomu wchodzić w drogę, ani aby jemu wchodzono, zajął się sobą. Uzbrojony był po zęby, więc wziął jedynie jedną z toreb i zapakował tam prowiant, linę z hakiem, zwykłe ubranie na zmianę,  prześcieradło oraz hubkę i krzesiwo. Torba nabrała na wadze, a Fallian przerzucił ją przez ramię. Zdziebko egoistyczne wyposażenie.
Ignorując wszystko i wszystkich . Dosyć sztuczne takie zachowanie... Duch udał się w stronę Skimrry i nie spuszczał jej z oka.

Ostatnio edytowany przez Fallian De'Aray (2010-06-19 22:14:08)


Karta postaci

"Nadzieja jest jak marchew, którą zawieszają koniowi przed pyskiem".

Offline

 

#10 2010-06-19 22:45:52

 Kraght'nar

http://tnij.org/gcaphttp://tnij.org/hb83Smoczy Sędzia

849959
Zarejestrowany: 2007-11-22
Posty: 1687
Punktów :   
Rasa: Czarny Smok
Profesja: Sędzia
Praca: Zakonny Sędzia
Totem: Ptak Ti
Zwierze: Astaroth i Wodnik

Re: [(nie taka znowu mała) minimisja] - Zagubieni

Oficjalne wezwanie do Mangela... Nie lubił tego... Wolał działać według własnych zasad i podług własnych potrzeb, a nade wszystko będąc swoim własnym szefem... Tak też na ogół było, ale od czasu do czasu tego rodzaju spotkanie jest nieuniknione. Gdy zbliżał się do drzwi, otworzyła mu Ekena. Co tutaj robiła konina, nie interesowało go. Wyminął się z nią, posyłając w jej kierunku kilka wrogich i rozbawionych spojrzeń, po czym przekroczył próg biura.
Zaczęło się tradycyjnie... Wymiana uprzejmości, owijanie w bawełnę i wspominanie co pozytywniejszych epizodów znajomości. Kiedy jednak Mistrz postanowił powiedzieć, o co chodzi, rozmowa zeszła z przyjacielskich torów...
Zaczęły się pogróżki, szantaż, aż w końcu Mangel wymusił na Kraghtu wykonanie rozkazu... Nie chodziło o to, że ma zatrzymać osobę, o której jeszcze nie słyszał, tylko o sam fakt błahości polecenia. Przecież od zatrzymań są zwykli strażnicy lub magowie, gdyby poszukiwany znał się na magii, ale nie sędzia! Sędzia powinien ściagać dopiero wtedy, gdy mu się zaczyna nudzić i potrzebuje nieco sportu dla zdrowia...
Jedynym plusem całej sytuacji było to, że Mangel pozwolił mu skorzystać ze wszelkich możliwych środków do złapania Skimrry.
Smok pożegnał się i wyszedł z biura, układając w myśli plan spalenia wiedźmy i powiedzenia Mangelowi, że sprawiała ona opór, nie dając się złapać albo uprzedzenia jej o fakcie i olania całej sprawy... Schodząc po schodach, spotkał Astarotha, który w końcu postanowił wrócić po tym, jak rozstali się w mieście.
Gdy dotarł ze smoczkiem do pokoju celników, zobaczył Shiro, który pilnował wejścia. Kraght skłonił się i przemówił:
- W imieniu Mistrza Mangela, otwórz te drzwi - powiedział nieco znudzonym tonem. Miał ochotę jak najszybciej zakończyć całą sprawę i wrócić do sądu...


Lecz tylko jeża przelecieć się nie da...

http://www.zakonopedia.boo.pl/karta.php?id=56

Offline

 

#11 2010-06-20 02:35:39

 Darayawus Shiro

Bankier

status daray@aqq.eu
4050011
Skąd: Kraków
Zarejestrowany: 2009-01-19
Posty: 1112
Punktów :   
Rasa: Człowiek
Profesja: Motykarz
Totem: Niedźwiedź

Re: [(nie taka znowu mała) minimisja] - Zagubieni

(Hymm nie myślałem że będzie to konieczne, ale widząc jak odpisujecie gdy misja się jeszcze nie zaczęła... Postanowiłem wprowadzić taki myk, iż... Jeśli po rozpoczęciu misji (W praktyce to będzie wtedy, jak wszyscy przeleziecie przez ten portal...) ktoś z graczy nie będzie odpisywał przez 72 godziny, na czas tej jednej tury staje się moim NPC - czyt. mięsem armatnim. Oczywiście rozumiem że czasami siły wyższe sprawiają że człowiek nie może odpisać. Tak więc obiecuję że będę cierpliwie czekał, jeśli dostanę informację iż z jakichś powodów ktoś z Was nie może odpisać.
Sprawy rodzinne/intymne -> Informacja -> Czekamy
Brak internetu -> Informacja (Może być przez sms - 886391508) -> Czekamy
Lenistwo/ brak informacji -> Nowe mięsko armatnie ;]

Przypominam iż mam nakaz nie zabijać swoich graczy, ale nikt nic nie mówił o NPC. Dlatego też...
http://img.photobucket.com/albums/v299/liloqtpi/Funny/TrollFace-1.png

A teraz pozwólcie mi wrócić do gry...)

Skimrra stała teraz plecami do portalu, a jednak nie odczuwała z tego powodu lęku. Być może ktoś inny mógłby obawiać się tego nieznanego, czyhającego w portalu. Być może i ona sama w innych okolicznościach stwarzała by sobie w myślach obraz wysuwającej się upiornej ręki, która chwyta ją od tyłu i wciąga w niezbadaną czerń...  Być może by tak właśnie było, ale teraz Wiedźma nie miała na to czasu. Właściwie czas był tym czymś, czego już teraz nie miała. Skimraa wiedziała, że Mangel w każdej chwili może wydać odpowiednie rozporządzenie, by tylko ją powstrzymać... Być może to właśnie to było przyczyną tego rozpaczliwego wręcz wzroku. Wzroku, który miał jak najszybciej zebrać grupkę gotową do ekspedycji. Szkoda tylko że ta grupka składała się z losowej zbieraniny...
Tymczasem Sulam stał niczym nieporuszony poruszyciel. Faktycznie również ciągnęło go do jak najszybszego rozwiązana zagadki, jaką właściwie sam sobie stworzył z kilku przypadkowo usłyszanych słów. Nie śpieszyło by mu się też aż tak, aby rzucić się z pieśnią na ustach ustach. Od roztropny elf zabierający w podroż tych, którzy poświęcą za niego życie. Szkoda tylko że ta pewność siebie sprawiła, iż postanowił wyruszyć bez żadnych racji żywnościowych.
Aranel stała osamotniona odkąd Shiro wyszedł na zewnątrz, by pilnować wejścia. Ona nie miała właściwie już nic do roboty w tym pomieszczeniu, a jednak widok zmartwionej Skimrry ją zastanowił. W końcu elfce przyszło rozpatrzeć w swoim umyśle, czy chce pomóc Wiedźmie w jej dość niebezpiecznym planie, o którym już nieco usłyszała... Czy też może po prostu umyć ręce i wrócić do szpitala...
Nikoletta już zdecydowała się wyruszyć wraz ze Skimrrą nie bacząc nawet na to, kto jeszcze z nimi wyruszy. Była to szybka decyzja, ale przecież Amazonka podejmowała tylko takie. Szybkie, a zarazem pewne i niezmienne. Wojowniczka nadal jednak nie wiedziała, dokąd tak na prawdę się udają. W jakich warunkach przyjdzie im spędzić kolejne dni. Nikol mogła już tylko żałować że nie zapytała wcześniej, bowiem teraz już nie było na to czasu...
Na ziemiach Zakonu dawno już nie widziano kapłana z mieczem. Nie był to może tyle dziwny widok, ale na pewno niecodzienny. Bowiem odkąd zapanował pokój, kapłani raczej stronili od broni. Teraz jednak w umysłach niektórych zebranych mogły odżyć legendy o aniołach walczących w imię Avarona. Szkoda że tak mało pozostało tych ludowych podań. Zaledwie nielogicznie połączone ze sobą strzępki... Arcykapłan jednak nie przejmował się takimi błahostkami w tej chwili. Po prostu stanął obok reszty istot gotowych wyruszyć w nieznane...
Tropiciel był kolejnym ze śmiałków, którzy postanowili wyruszyć wraz z Wiedźmą. Jednak wyglądało na to iż nie akceptuje reszty drużyny. Być może to było przyczyną tego iż stał z bok. A może to były licznie zgromadzone przy ścianach rozmaitości... Dla tresera zachętą do podróży mogła być myśl iż w nieznanych miejscach, zwykle znajduje się rzeczy, za które można potem godnie żyć przez ładnych parę miesięcy. A może po prostu chciał rozsławić swoje imię? Któż bowiem mógł wiedzieć, o czym myśli ktoś taki jak Lejsu...
Ekena przy strażnikach nie znalazła praktycznie nic. Trudno by było w sumie coś przy nich znaleźć, jeśli nawet nie można było ich zidentyfikować. Wyglądało na to, że coś co ich zaatakowało, oblało ich solidnie kawasem... Dlatego też zdecydowana większość rzeczy należących do strażników, już po prostu nie istniała. A jednak na przekór wszystkiemu, z najbliższej ściany, uśmiechał się do polimorfki zestaw najróżniejszych broni, oraz innego badziewia. Wyglądało też na to, że nikt tego nie pilnuje, a nawet część istot już rozpoczęła grabież...
Fallian, jak przystało na palladyna, już był gotowy do drogi. Dzięki żołnierskiemu drygowi, w ciągu paru minut wyposażył się do drogi, wyłuskując okiem znawcy odpowiednie rzeczy. Nie pozostało mu więc nic innego, jak czekać na innych, i ruszać wraz ze Skimrrą. Jeśli faktycznie na dal był tak pewny swej decyzji, jak jeszcze parę minut temu...
Kraght'nar wraz ze swoim towarzyszem wciąż jednak stali przed wejściem, a wraz z nimi Shiro. Wojownik patrzył się na sędziego, jak na głupka, odkąd ten kazał mu otworzyć drzwi. Daray dla pewności odwrócił się jeszcze, ale drzwi nadal leżały na ziemi wyjęte z zawiasów. Nie odpowiedział nic Smokowi. On tam po prostu stał. A to że zagradzał wejście Sędziemu, to już inna sprawa. Zapewne jednak błędem było zignorowanie Kraght'nara...


http://www.zakonopedia.boo.pl/karta.php?id=44

Jeśli gracz jest za sprytny i uda mu się wyjść z walki bez szwanku to i tak zaraz mistrz gry jakoś go urządzi nawet jeśli ma to oznaczać atak chorego bociana lub zwyczajne potknięcie się tak niefortunnie, że połamała się mityczna zbroja, zniszczył miecz, pieniądze wypadły i nie można ich pozbierać, a postać stała się ciężko ranna.

Offline

 

#12 2010-06-20 12:17:29

 Skimrra

http://tnij.org/gbjuhttp://tnij.org/hg3k

status adorosa@aqq.eu
6114003
Skąd: Gniezno
Zarejestrowany: 2009-02-08
Posty: 1665
Punktów :   
Rasa: Duch burzowy
Profesja: Wiedźma
Praca: Rektor Instytu Umysłu
Totem: Gryf

Re: [(nie taka znowu mała) minimisja] - Zagubieni

Skimrra zmarszczyła brwi i zacisnęła zęby. Nikoletta i Sulam byli na tak. W zasadzie wystarczyło jej to. Oczywiście, o wiele lepiej byłoby udać się tam w jak największej grupie. Jednak na to nie miała wpływu. Przyzwyczaiła się do działania w pojedynkę, a wiedząc, że może liczyć na Amazonkę oraz potężnego maga nie miała w zasadzie obiekcji.
Jej wzrok padł na drzwi. Kraght'nar, Smoczy sędzia. No tak, a więc Mangel wysłał już za nią pościg. Uśmiechnęła się lekko, a jej oczy zwęziły się niebezpiecznie. W takim razie pan sędzie będzie się musiał trochę wysilić.
Miała przy sobie jak zwykle z resztą Miecz Wielkiego Archonta. Nie potrzebowała prowiantu, jadła niezwykle rzadko, nie było jej to potrzebne. Strój podróżny który miała na sobie, a więc spodnie, koszula i buty do kolan z miękkiej skóry również zapewne spełni swoje zadanie. Jej wzrok padł na ścianę, na którą patrzyła również Ekena. Jeden ze sztyletów przylewitował do niej, czy też raczej ze świstem przeleciał przez salę i zatrzymał się przed nią. Chwyciła go i przytroczyła do pasa.
-Sulamie, czas najwyższy ruszać.- zwróciła się do maga. Była już zdecydowana, wiedziała co dalej.
-Nikol.- skinęła Amazonce głową, po czym rzuciłą w stronę Lejsa.- A więc robimy coś, wedle pańskiego życzenia.
Po czym odwróciła się i zniknęła w portalu.


http://www.zakonopedia.boo.pl/karta.php?id=30

"Głos pośrodku nocy, głos hen gdzieś z oddali
Jakby się zbliżał, jakby kroczył, jakby się ktoś z miłości żalił...
Głos w tysięcznym głosów tłumie, bo lepiej słychać gdy zamknięte oczy
Teraz zaczynam go rozumieć
Śpiew chyba od wyspy, chór jak morska fala
Śpiew taki srebrzysty, że się od niego świat zapala..."

Offline

 

#13 2010-06-21 08:55:56

 Dark Verreuil

Mieszkaniec stolicy

status verreuil@aqq.eu
6990996
Zarejestrowany: 2009-06-14
Posty: 715
Punktów :   
Rasa: Anioł
Profesja: Kapłan
Praca: Arcykapłan Kompl. Świątynnego
Totem: Gryf
Zwierze: Czarny Kocur, Jajo Smoka Energ

Re: [(nie taka znowu mała) minimisja] - Zagubieni

Anioł spojrzał pusto w stronę portalu. Ścisnął mocniej torbę pod ramieniem i miecz w prawej ręce.
Uczynił na sobie i broni symbol świątyni i obejrzał się.
Widział że Fallian jest gotowy do drogi. Skinął mu lekko głową. Anioł musiał wyzbyć się teraz wszelkich zahamowań. Ruszają w miejsce gdzie może być niebezpiecznie.
-Niech nas prowadzi Łaska Potęg.- powiedział i pocałował miecz.
Ruszył powoli w stronę szklistego portalu. Minął Sulama i Nikol z obojętnym całkowicie wyrazie twarzy.
Stanął jeszcze na chwilę przed portalem i zmierzył go wzrokiem. W tym momencie pojawiła się myśl o powrocie wynikająca z lęku przed nieznanym.
Odetchnął głębiej i wszedł w ów dziwne coś. Wszedł do innego świata.


http://www.zakonopedia.boo.pl/karta.php?id=27

Offline

 

#14 2010-06-21 11:44:50

 Sulam

http://tnij.org/hg3xhttp://tnij.org/hg3y

7506594
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2008-08-15
Posty: 856
Punktów :   
Rasa: Elf
Profesja: Nekromanta
Praca: Dziekan Szkoły Magii
Totem: Bóbr
Zwierze: Stado martwych służących

Re: [(nie taka znowu mała) minimisja] - Zagubieni

(Shiro przecież jeszcze nie wyruszyliśmy, mogę chyba jeszcze papu zabrać co?)
-Zdecydowanie.- rzekł Nekromanta zacierając ręce. Nie wiedział co go czeka po drugiej stronie portalu, ale przyzwyczaił się do tego dziwnego uczucia. W Szkole magii też nigdy nie wiedziałeś co się czaiło po drugiej stronie. W tej sytuacji było podobnie, tylko że to był portal, a Elf nie przepadał za portalami. Były jak jakaś szczelina w czasoprzestrzeni, albo przestrzenioczasie, z resztą magowie do dziś nie potrafili ustalić co jest bardziej istotne, czy czas czy przestrzeń. Wpadałeś w jednym miejscu wychodziłeś z drugiego i jeżeli Belora da, to w jednym kawałku, bo te ustrojstwa lubią się robić niestabilne. Ani tu się obejrzysz a twoja noga ląduję zupełnie gdzie indziej niż reszta ciała. Ale nie było innego wyboru, Nimrod czekał.
Nie miał bladego pojęcia co jest po drugiej stronie portalu, ale nie był do końca przekonany czy będą mieli tam mieli herbatę. Co prawda potrafił ją wyczarować z powietrza, ale po co marnować bezcenną magię skoro można było ją zabrać ze sobą? Zminiaturyzowane pudełko z herbatą pojawiło się w jego kieszeni, tak samo jak dwa bukłaki z wodą i trochę chleba. W najgorszym wypadku wyczaruje sobie szynkę...
Stanął naprzeciwko portalu. Trzeba było ruszać. Całkowicie nieznany świat czekał na niego otworem. Kto wie, może go kiedyś opisze, jak wyjdzie z tego cały? Ale teraz najważniejszy był Nimrod. Popatrzył ostatni raz za siebie. Ciastek i inni powinni sobie poradzić ze Szkołą, Eru zapewne też da sobie sama radę. Nie było powodów, żeby teraz się wycofywać. Przeszedł przez portal dziarskim krokiem, mówiącym "niczego się nie boję i nie waham się miotać ognistymi kulami".


Karta Postaci
Bo najważniejszy w życiu jest pomysł, reszta przyjdzie sama
http://zakonopedia.boo.pl/promocja/userbar4.png

Offline

 

#15 2010-06-21 12:26:00

 Aranel

Mieszkaniec stolicy

status sarninka2@aqq.eu
Zarejestrowany: 2010-03-04
Posty: 780
Punktów :   
Rasa: Elf
Profesja: Zielarka
Praca: Sklep Zielarski, Szpital
Totem: Dzik

Re: [(nie taka znowu mała) minimisja] - Zagubieni

Tak, mogła spokojnie wrócić do szpitala i zajmować się bolącymi zębami,nawrotami rwących korzonków, czy też wycieraniem nosów przeziębionym dzieciakom. Mogła, ale czy chciała? No cóż... portal prowadzi w nieznane, gdzie czycha wiele niebezpieczeństw, ale też niesamowita przygoda.
A grupie chyba przyda się jej pomoc. Jej i torby medycznej, którą miała przy sobie. Wzięła ze szpitala, wszystko, co tylko było potrzebne... Ale nie wiedziała o wyprawie, ot taki przenosny zestaw ma zawsze ze sobą. Miała też trochę chleba i wody, na jakiś czas powinno jej wystarczyć.
Co prawda Sulam potrafi leczyć, o czym się przekonała, jednak doszła do wniosku, że jego zdolności będą przydatne w większych sprawach niż leczenie członków wyprawy.
Tak więc nie zastanawiając się już dłużej... poof! Zniknęła w portalu.


Nai raná siluva tielyanna, istar...
Skup i sprzedaż ziół po najkorzystniejszych cenach: Sklep Zielarski
Potrzebujesz pomocy medycznej? Zajrzyj tutaj: Szpital

Offline

 

Pokaż kalendarz! Pokaż listę medyczną! Pokaż tablice ogłoszeń!


przerwynik przerwynik

Zakon rozwija się dzięki pracy Pawła Neściora aka Rudik (skrypter php i CSS), Pauliny Kwidzińskiej aka Reira (grafik i ilustrator), Andre Norton (autorka fantasy, której prace są wykorzystywane do uzupełniania świata), Hajime Kanzakiego (autora anime "Slayers", z którego również czerpiemy część rozwiązań i nazewnictwa) i wielu innych, graczach i zwykłych przyjaciołach, poświęcających swój czas i talent dla rozwoju forum i świata Zakonu.

Wszystkim serdecznie dziękujemy.

Stopka

Reklama Toplisty Wspieramy Zakon w pigułce
Rudik - portfolio TOP50 Gry Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl Napisz do nas
Gra naruto
Mesjasz
narutoogra.pun.pl
Night Moon - Twoja ścieżka fantasy

Wszystko o grze Call of Duty 2
Wszystko o grze warcraft3!
Miecz Prawdy
Najlepsze strony poświęcone RPG, cRPG i Fantasy
Toplista stron o tematyce fantasy rpg itp.
10 Najlepszych Polskich Stron Fantasy
pun.pl - załóż darmowe forum dyskusyjne PunBB


Racjonalista.pl - sprawdź sam
Wielka Rada


Mistrz: Mangel(Urlop):
7659312
stanmangel@aqq.eu


Mistrzyni: Skimrra(Urlop):
6114003
stanadorosa@aqq.eu


Zastępca Mistrza: Erufaile:
929152
stanerufaile@aqq.eu


Spec. ds. nietypowych: Darayawus Shiro:
4050011
standaray@aqq.eu


Dziekan: Sulam:
7506594
stansulam@aqq.eu


Bibliotekarka: Erufaile:
929152
stanerufaile@aqq.eu


Wykładowca Psioniki: Skimrra(Urlop):
6114003
stan adorosa@aqq.eu


Pancermistrz: Gaspar Grzmot:
8660942
stangrom79@aqq.eu


Instruktor walk: Gaspar Grzmot:
8660942
stangrom79@aqq.eu


Łucznik: Gaspar Grzmot:
8660942
stangrom79@aqq.eu


Rada Mniejsza

Opiekunka Doliny Blasku: Skimrra(Urlop):
6114003
stanadorosa@aqq.eu


Myśliwy: Elian:
828625
stankrystek2165@aqq.eu


Ogrodnik: Elian:
828625
stankrystek2165@aqq.eu


Projektant: POSZUKIWANY!:

stan


Arcykapłan: Dark Verreuil:
6990996
stanverreuil@aqq.eu


Dowódca Srebrzystych: Angelus:
4880466
stanrkofan@aqq.eu


Sędzia: Kraght'nar:
849959
Statystyki


Stat24:

Googlebot był ostatnio:

Pagerank:


Nagrody:

Katalog stron

Legenda

Oznaczenia postów Maniera pisania postów Grupy
- stary
- zamknięty
- przyklejony
- przekierowanie
- nowy
- zamknięty nowy
- nowy przyklejony
WIELKIE LITERY - krzyk

Kursywa - teksty pisane (poza biblioteką)

Administratorzy

Moderatorzy

Glejt Ducha

Stolica

Raana

Łańcuch

Podróż

Zwykły tekst - opisy czynności i dialogi Pogrubienie - NPC sterowane przez graczy (krwawniki, etc.)

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
PerskĂŠ Usługi budowlane, prawnicze Kielce Szamba betonowe Białogard Wood Glen Cottage moja strona Wicie pokoje zaproszenia-komunijne-ze-zdjeciem.eu transport ziemi Piła miłe spotkanie wycinanki laserowe